Kredyt denominowany — czym jest i jak go unieważnić?

Kredyt denominowany to umowa, w której kwota była wyrażona we frankach, ale wypłacona w złotych. Przez wadliwy mechanizm przeliczania kursów tysiące kredytobiorców spłaca dziś więcej, niż pożyczyło. Sprawdź, na czym polega odfrankowienie, czym różni się od unieważnienia i co możesz odzyskać w 2026 roku.

Kredyt denominowany to umowa, w której kwota zobowiązania została wyrażona we frankach szwajcarskich (CHF), ale wypłacona i spłacana w złotych polskich. Brzmi podobnie do kredytu indeksowanego — i właśnie to podobieństwo przez lata było źródłem nieporozumień. Różnica jest jednak fundamentalna i ma kluczowe znaczenie dla możliwości unieważnienia umowy.

Kredyt denominowany — definicja i mechanizm działania

W kredycie denominowanym bank wpisywał do umowy konkretną kwotę we frankach, np. 100 000 CHF. W dniu wypłaty przeliczał tę kwotę na złote według własnego kursu kupna — i taką kwotę przelewał na konto klienta. Jeśli kurs wynosił 2,20 zł/CHF, klient otrzymywał 220 000 zł.

Problem zaczynał się przy spłacie. Każda rata była obliczana według kursu sprzedaży franka ustalanego jednostronnie przez bank. Gdy kurs CHF wzrósł do 4,00 zł, rata liczona od tej samej kwoty we frankach była prawie dwukrotnie wyższa w złotówkach.

Przykład liczbowy:

MomentKurs CHFKwota
Wypłata kredytu (2007)2,20 złKlient otrzymał 220 000 zł
Po 15 latach spłaty (2022)4,80 złPozostałe saldo: 60 000 CHF = 288 000 zł
Klient spłacił łącznieok. 180 000 zł rat
Dług mimo spłaty wyższy niż pożyczka+68 000 zł ponad wypłaconą kwotę

Innymi słowy — klient przez 15 lat płacił raty i jest winien bankowi więcej, niż pożyczył.

Czym różni się od kredytu indeksowanego?

W kredycie indeksowanym kwota w umowie była wyrażona w złotych, a przeliczenie na CHF następowało dopiero w momencie uruchomienia. W kredycie denominowanym kwota od początku figuruje w CHF — klient nigdy nie wiedział dokładnie, ile złotych faktycznie otrzyma, bo zależało to od kursu w dniu wypłaty. To jeden z argumentów za uznaniem takich umów za nieważne.

Klauzule abuzywne w kredytach denominowanych

Sądy — w tym Sąd Najwyższy i Trybunał Sprawiedliwości UE — wielokrotnie potwierdziły, że umowy kredytów denominowanych zawierają postanowienia niedozwolone. Chodzi przede wszystkim o klauzule, które pozwalały bankowi jednostronnie ustalać kursy walut stosowane do przeliczenia wypłaty i każdej raty.

Klient podpisując umowę nie wiedział:

  • po jakim kursie bank wypłaci mu kredyt,
  • po jakim kursie będzie przeliczał każdą ratę,
  • jaka będzie jego rzeczywista rata w złotych za rok czy pięć lat.

Takie postanowienia naruszają art. 385¹ Kodeksu cywilnego — są sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes konsumenta. Sądy określają je jako klauzule abuzywne i odmawiają ich stosowania.

Skutki uznania klauzul za niedozwolone — unieważnienie umowy

Gdy sąd usuwa z umowy klauzule przeliczeniowe, pozostaje pytanie: czy umowa może dalej obowiązywać bez nich? W przypadku kredytów denominowanych odpowiedź jest co do zasady negatywna — bez mechanizmu przeliczania kurs umowa traci swoją istotę i staje się nieważna w całości.

Potwierdziły to wyroki TSUE w sprawach C‑260/18 (Dziubak), C‑80/21, C‑82/21, C‑83/21 oraz uchwała Sądu Najwyższego z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21).

Co zyskujesz po unieważnieniu?

Unieważnienie umowy oznacza, że strony rozliczają się według teorii dwóch kondykcji — każda strona zwraca to, co otrzymała:

  • Bank zwraca klientowi wszystkie wpłacone raty, prowizje i składki ubezpieczeniowe
  • Klient zwraca bankowi wyłącznie nominalną kwotę wypłaconego kapitału w złotych

Wracając do przykładu z tabelki powyżej: klient który otrzymał 220 000 zł i przez 15 lat spłacił łącznie 180 000 zł — po unieważnieniu jest winien bankowi tylko 40 000 zł (różnica między wypłaconym kapitałem a spłaconymi ratami). Hipoteka zostaje wykreślona.

Ważne: od wyroku TSUE C‑520/21 (sierpień 2023 r.) banki nie mogą już żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez okres trwania kredytu. To definitywnie zamknęło jeden z głównych argumentów, którymi banki próbowały zniechęcać kredytobiorców do pozwów.

Jak wygląda proces sądowy?

Sprawa o unieważnienie kredytu denominowanego toczy się przed sądem okręgowym właściwym dla miejsca zamieszkania kredytobiorcy. Czas trwania postępowania to obecnie 12–24 miesiące w pierwszej instancji, choć w niektórych sądach oczekuje się dłużej.

Kluczowe etapy:

  1. Analiza umowy i dokumentów kredytowych
  2. Złożenie pozwu i wniosku o zabezpieczenie (wstrzymanie spłaty rat na czas procesu)
  3. Postępowanie dowodowe — przesłuchanie kredytobiorcy, opinia biegłego
  4. Wyrok — w zdecydowanej większości spraw korzystny dla kredytobiorców

Wstrzymanie spłaty rat na czas procesu jest możliwe już po złożeniu pozwu — sądy coraz częściej udzielają takiego zabezpieczenia, co oznacza, że przez cały czas trwania sprawy nie płacisz bankowi ani złotówki.

Czy opłaca się pozwać bank w 2026 roku?

Tak — pod warunkiem że masz ważną umowę (nie sprzedałeś nieruchomości, nie zawarłeś ugody z bankiem). Orzecznictwo jest dziś stabilne i jednoznaczne. Korzyści finansowe dla przeciętnego kredytobiorcy wynoszą od kilkudziesięciu do ponad 300 000 zł, w zależności od kwoty i okresu kredytowania.

Nie dotyczy Cię ta sprawa jeśli:

  • podpisałeś ugodę z bankiem (w większości przypadków ugody są niekorzystne dla kredytobiorców),
  • spłaciłeś kredyt ponad 10 lat temu i nie podjąłeś żadnych kroków — sprawdź kwestię przedawnienia z prawnikiem.

Masz kredyt denominowany i chcesz wiedzieć, ile możesz odzyskać? Skontaktuj się z kancelarią — analiza umowy jest bezpłatna.

FAQ

Czy kredyt denominowany można unieważnić jeśli jest już spłacony?

Tak, choć kwestia przedawnienia wymaga indywidualnej analizy. Bieg terminu przedawnienia roszczeń banku liczony jest od momentu, gdy kredytobiorca zakwestionował umowę — nie od daty ostatniej raty.

Czy bank może mnie pozwać po unieważnieniu?

Bank ma roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału, ale nie ma prawa do wynagrodzenia za korzystanie z niego. W praktyce roszczenia obu stron są potrącane — rzadko dochodzi do sytuacji, w której kredytobiorca musiałby bankowi dopłacać.

Ile kosztuje sprawa frankowa?

Opłata sądowa od pozwu to 1000 zł (po nowelizacji przepisów). Koszty kancelarii zależą od modelu współpracy — w większości kancelarii frankowych wynagrodzenie pobierane jest od sukcesu.

Kategorie wpisów

o autorze

Nazywam się Michał Śląski i wykonuję zawód radcy prawnego. Ukończyłem prawo w trybie stacjonarnym na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a następnie aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Poznaniu. Z wynikiem bardzo dobrym zdałem radcowski egzamin zawodowy i zostałem wpisany na listę radców prawnych pod numerem PZ-4612.